Witryna do salonu: co pokazać, a co schować?

Witryna do salonu: co pokazać, a co schować?
Witryna potrafi zrobić w salonie porządek, ale równie łatwo może zamienić się w przeszklony schowek na wszystko. Na początku ustawiamy w niej kieliszki, książki i ceramikę. Po kilku miesiącach obok nich lądują ładowarki, dokumenty i pudełka, których nie było gdzie odłożyć. Dlatego przed zakupem lepiej ustalić jedną rzecz: co naprawdę ma być widoczne, a co powinno zniknąć za pełnym frontem.

Zacznij od zawartości, nie od koloru

Najpierw dobrze zajrzeć do własnych szafek i sprawdzić, co miałoby trafić do witryny. Jeśli są to głównie kieliszki, filiżanki, albumy i kilka dekoracji, większe przeszklenie ma sens.

Jeżeli mebel ma dodatkowo pomieścić dokumenty, obrusy, kable czy rzeczy używane od czasu do czasu, praktyczniejszy będzie model łączący szkło z pełnymi frontami.

To rozwiązanie sprawdza się szczególnie w normalnie użytkowanym salonie, gdzie meble nie służą wyłącznie do dekoracji.

Wąska witryna potrafi uratować trudny fragment ściany

Nie każda wolna ściana nadaje się na szeroką komodę. Czasem między drzwiami a innym meblem zostaje 50 albo 60 cm i pozornie niewiele da się z tym zrobić.

W takim miejscu wysoka, wąska witryna może być dużo lepszym pomysłem niż kolejna niska bryła. Zabiera niewiele miejsca na podłodze, a wykorzystuje wysokość pomieszczenia.

Przykład: 60 cm miejsca obok drzwi

W salonie stoi już szafka RTV i komoda. Pomiędzy komodą a drzwiami zostało około 60 cm ściany. Szeroki mebel się tam nie zmieści, a zostawienie pustej przestrzeni wygląda trochę przypadkowo.

W takim układzie wąska witryna może pomieścić szkło, kilka książek albo ceramikę bez dokładania kolejnej dużej bryły.

Przeglądając witryny do salonu, patrzyłbym tutaj przede wszystkim na szerokość, wysokość i proporcję części przeszklonej do zamkniętej. Dekor frontu wybrałbym dopiero później. W sklepie Golmeb widzimy kilka opcji do wyboru: jest dużo przeszklonych modeli jak i na nóżkach i klasycznych.

Pełne przeszklenie wymaga trochę dyscypliny

Całkowicie przeszklona witryna wygląda lekko i efektownie, zwłaszcza gdy w środku jest kilka dobrze dobranych rzeczy.

Problem zaczyna się wtedy, gdy traktujemy ją jak zwykłą szafkę.

Na początku stoi w niej karafka, cztery kieliszki i dwa albumy. Po pół roku dochodzą zapasowe świece, pudełko po słuchawkach, papiery od telewizora i rzeczy odłożone "na później". Wszystko widać.

Jeśli wiemy, że mamy tendencję do odkładania drobiazgów gdzie popadnie, model z dolną, zamkniętą częścią będzie po prostu wygodniejszy.

W salonie z jadalnią witryna ma jeszcze jedną funkcję

Przy stole często potrzebujemy miejsca na rzeczy, których nie używamy codziennie. Kieliszki, półmiski, filiżanki czy bardziej odświętna zastawa zajmują sporo miejsca w kuchni.

Witryna ustawiona w pobliżu stołu rozwiązuje ten problem i nie wymaga biegania do kuchni przy każdej większej kolacji.

Przykład: stół dla sześciu osób

Na co dzień przy stole siedzą trzy albo cztery osoby, ale kilka razy w miesiącu przychodzą goście. Lepsza zastawa nie jest potrzebna codziennie, więc nie musi zajmować najwygodniejszych szafek w kuchni.

W takim układzie witryna przy jadalni ma bardzo konkretną robotę do wykonania.

Przy kompletowaniu mebli do jadalni dobrze więc pomyśleć również o przechowywaniu, a nie tylko o stole i krzesłach.

Książki za szkłem też mają sens

Witryna nie musi być miejscem wyłącznie na kieliszki i porcelanę. Dobrze sprawdza się też przy książkach, albumach, płytach czy niewielkiej kolekcji ceramiki.

Plusem jest to, że rzeczy są widoczne, ale nie kurzą się tak szybko jak na otwartym regale.

Nie wypełniałbym jednak każdej półki do końca. Kilka książek, jedna większa dekoracja i trochę pustej przestrzeni zwykle wygląda lepiej niż rząd przedmiotów ustawionych od lewej do prawej.

Dwie witryny przy telewizorze? Niekoniecznie

Na zdjęciach katalogowych często widzimy telewizor, szafkę RTV i dwie wysokie witryny po bokach. Symetria wygląda dobrze, ale w niewielkim salonie taki układ może być ciężki.

Przykład: salon 17 m²

Szafka RTV ma 160 cm, nad nią wisi telewizor. Po obu stronach teoretycznie mieszczą się jeszcze wysokie witryny.

Technicznie wszystko pasuje. Wizualnie cała ściana robi się jednak zabudowana od jednego końca do drugiego.

W takim pomieszczeniu jedna witryna może wyglądać lepiej niż dwie. Po drugiej stronie można zostawić trochę powietrza, postawić lampę albo większą roślinę.

Pusta ściana też potrafi dobrze wyglądać.

Witryna stojąca czy wisząca?

Stojąca jest prostsza w ustawieniu i daje większą swobodę, jeśli za jakiś czas chcemy zmienić aranżację.

Wisząca wygląda lżej i zostawia wolną podłogę. W mniejszym salonie może to dać bardzo dobry efekt.

Przy modelu wiszącym sprawdziłbym jednak wcześniej konstrukcję ściany i sposób montażu. Tu nie ma sensu zgadywać na podstawie samego zdjęcia produktu.

Rozmiar jest ważniejszy niż modny kolor

Kaszmir, dąb, czerń czy jasne dekory łatwo dopasować do różnych wnętrz. Gorzej naprawić witrynę, która jest po prostu za duża.

Wąski mebel na ogromnej ścianie może wyglądać trochę przypadkowo. Z kolei szeroka i wysoka bryła w małym pokoju szybko zacznie dominować nad całą aranżacją.

Najpierw więc proporcje. Kolor dopiero później.

Przed zakupem sprawdź też miejsce przed meblem

Szerokość ściany to tylko jeden pomiar.

Jeśli witryna stoi przy stole, trzeba jeszcze sprawdzić miejsce na odsunięcie krzesła. Jeśli obok są drzwi, zobaczyć, czy skrzydło nie będzie uderzać w mebel.

Przy drzwiach witryny sytuacja wygląda podobnie. Mebel może mieścić się idealnie przy ścianie, a po otwarciu frontu blokować przejście.

Najprostszy test to zaznaczyć jego obrys taśmą na podłodze. Brzmi banalnie, ale bardzo szybko pokazuje, czy wybrany rozmiar naprawdę pasuje.

Duża witryna nie zawsze daje więcej porządku

Duży mebel łatwo zapełnić. Problem w tym, że później zaczynamy przechowywać w nim rzeczy, których nigdy nie planowaliśmy tam trzymać.

Dlatego zamiast pytać "jak dużą witrynę zmieszczę?", lepiej zapytać "co konkretnie chcę w niej trzymać?".

Jeśli odpowiedzią jest kilka kieliszków, albumy i ceramika, ogromna bryła może nie być potrzebna. Jeśli witryna ma przejąć część funkcji komody, większy model zaczyna mieć sens.

Witryna powinna porządkować salon, a nie go zapełniać

Dobrze dobrana witryna ma konkretną rolę. Pokazuje to, co chcemy mieć na widoku, i chowa rzeczy, które nie powinny być częścią aranżacji.

Nie musi być największym meblem w pokoju. Nie musi też tworzyć idealnie symetrycznego zestawu z telewizorem.

Najpierw warto sprawdzić miejsce, potem zawartość. Jeśli te dwie rzeczy się zgadzają, wybór koloru i wykończenia jest już dużo prostszy.